Kategorie blog
Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31
Ekspres do kawy vs. alternatywne metody parzenia kawy - refleksja. 0

..ponieważ uznaliśmy, że podobne dyskusje mogą się odbywać w wielu domach lub dopiero  się odbędą, opiszemy swoją. Od wielu lat kupujemy kawę od SwiezoWypalna.pl. W związku z tym poprosiliśmy o publikację na ich blogu.  Skoro to czytacie, oznacza to, że się zgodzili. Nie, nie zrobiliśmy tego bezinteresownie (o zapłacie dowiedzieliśmy się przy otwieraniu kolejnego zamówienia) – dostaliśmy paczkę naszej ulubionej kawy z Kuby.

Stało się: domowy ekspres, który obsługiwał nasze kawowe zachcianki od blisko 11 lat, odmówił współpracy.  Sprawdziłem jego licznik. Wydał w tym okresie na świat ponad 36 tysięcy kaw. Sporo, zważywszy, że obsługiwał w sposób ciągły tylko 2 dorosłe osoby i weekendowych gości.

Pierwszy dylemat: co robić ? Naprawić czy kupić nowy? Decyzja: spróbujmy naprawiać.  Zwłaszcza, że przez lata byliśmy zadowoleni z jego bezawaryjnego działania. Dodatkowy temat - weź człowieku znajdź na szybko o identycznym wymiarze ekspres do zabudowy w sensownym stosunku ceny do jakości. No i finanse - dobry ekspres to spory wydatek. Wyszukiwania pewnie na cały tydzień... Może uda się przyśpieszyć jakoś naprawę?

Nasz ekspres do kawy został zabrany przez serwisanta. Został tylko szalik.. wróć: dziura w meblach. Co dalej? Jak żyć - chciałoby się powiedzieć p. Premier - jak żyć? Brak kawy w domu. Kochamy kawę!  Co pić?! Kawa tylko w biurze?! Jak egzystować bez stałego dostępu do dobrej kawy w domu?! Co z weekendami, co z dniami wolnymi?! Dramat, i to nie z gatunku komedii! Tak się nie da. Może kupić jakiś mały zastępczy na obiecany przez serwis tydzień czasu? Zakupy z taką motywacją zwykle źle się kończą.. Wiadomo, prowizorka w naszym kraju ma tendencję do trwania. Jakość będzie podła a cena za tą jakość, jaka by nie była, będzie za wysoka.

Szukamy alternatyw: Kawiarka? French Press? Chemex? Drip? Syfon? Areopress? Jest tego sporo.  Chyba coś musi być pijalne, skoro takie rzesze kawopijców się tym zachwycają. Dotychczas, patrzyliśmy na tych „alternatywowców” z żoną, jak na odszczepieńców, dziwnych ludzi z wagami, kalkulatorami i zegarkami. Po co kombinować , skoro naciskasz przycisk i jest . No, ale co zrobić.. Nie ma ekspresu do kawy, trzeba sobie radzić. Na początku wygrzebujemy ze strychu stary młynek, zgodnie ze wskazaniami, żarnowy, solidny choć ten przymiotnik sporadycznie stoi w parze z tym krajem pochodzenia – włoski.  Auta i ciuchy mają ładne ale czy solidne?

Na pierwszy ogień poszła kawiarka Moka. I od razu problem: kuchnia to płyta indukcyjna, kawiarka nie będzie działać. Kupujemy drugą. Pierwsze parzenie. Nie słabe to to. Pierwsza kluczowa różnica. Kawę kupujemy świeżo paloną, po to żeby spijać wielką i puszystą crème. Dotychczas, jak nie było crème, to było jasne: stara zwietrzała kawa. Tak, znam opowieści, że kawa powinna leżeć 2- 3 tygodnie po wypaleniu i dopiero wtedy się „uleży”. Dziwne, że ich autorem zwykle są właściciele dużych palarni daleko położonych od użytkownika. Wiadomo: duże piece, taśmowa produkcja.. Brak możliwości otoczenia opieką każdego zamówienia z osobna. Dlatego, od blisko 3 lat kupujemy na SwiezoWypalana.pl. Świeża, i za każdym razem indywidualne podejście do zamówienia. No dobra, dość już tego chwalenia (może opublikują i bez tego). Kawa z kawiarki = ZERO crème, kawa świeża -  mulista, nie czuć całego bukietu, a przecież to moja ulubiona kubańska Altura! WTF? Nie wiedzieliśmy, że przy alternatywach należy się pożegnać z crème. Cóż.. jeszcze nie wiedzieliśmy.

French press, wygląda zgrabnie, łatwy w obsłudze, bez skomplikowanych zabiegów (i nie ma problemu z indukcją :o). Wsypujesz, wlewasz, czekasz, naciskasz i.. znowu dużo drobnych fusów. Kawa nie przekonuje. Znowu: ani śladu po crème. Nabieram podejrzeń, że kawę będę pił tylko na Orlenie, BP lub Statoilu. W pamięci kawa z ekspresu, duża crème, pełny bukiet smaków od orzechów  do cygar.

Rozglądamy się po forach: dużo blichtru, nachalnych reklam różnych palarni malowanych Włochów i sztucznych Anglików, im bardziej podejrzana  palarnia,  tym bardziej pretensjonalna nazwa. Fora o kawie to teraz marketing palarni. Mam palarnię, uwielbiam ich kawę, szukam tylko metody parzenia na sytuację kryzysową. Nasz wzrok pada na Chemex. Drogi „wazonik” ale może coś w nim jest? Dobra, kupujemy. Wgryzam się w temat, jakieś specjalne wagi za kilkaset złotych? Co w nich jest nadzwyczajnego? Łączność bluetooth z telefonem? Waga z Ikei kosztuje 19,90 zł i też, poza łącznością, ma wszystkie potrzebne elementy. Filtr z pewnością jest niezbędny.. Niech będzie. Przestudiowane instrukcje obsługi (trochę dziwne uczucie, czytać jak obsłużyć wazonik o zastrzeżonej na całym świecie nazwie Chemex: przepłucz filtr, wsyp odmierzoną ilość kawy, zalej wodą, a wszystko na wadze ze stoperem). Taaak, jednak trafiłem do tego świata, z którego trochę kpiłem. To nie może się udać, za dużo tutaj zegarków i elektroniki. A jednak, kawa znowu bez crème ale już wyraźnie czuć różnicą między kawą sprzed 2 miesięcy a kawą z ostatniego zamówienia. Jest smak, nie ma crème.

Żona – genialne! Czuje moje kwaskowe cytrusy! (żona preferuje raczej górskie kawy z Ameryki Środkowej).

Ja -  nie zachwyca. Zaleta: nie ma śladu po mule, drobnych fusów z poprzednich metod – ZERO osadu. Czuję moje orzechy i cygara. Czuję moją ciemną czekoladę, OK da się pić! Ale ..gdzie moja crème?   Łatwo sterować procesem parzenia - wbrew pozorom parzenie dość proste.

Ciekawe, jak to jest z syfonem. Czy bardzo różni się od kawiarki?  Z pewnością jedna z piękniejszych metod parzenia kawy.

Dzwonię do serwisu, ekspres będzie dopiero za 2 tygodnie a dopiero minął jeden. Trzeba było kupić nowy! Ale.. skoro już się tyle czekało…

Chemex, na chwilę obecną wydaje się najlepszą alternatywą (jak już się pogodzisz człowieku z brakiem crème).

A Wy co sądzicie o alternatywnych metodach parzenia kawy?

Komentarze do wpisu (0)

Chmura tagów
do góry
Pokaż pełną wersję strony